OSP

OSP Ślesin
Powiat: koniński - ziemski
Gmina: Ślesin
miejscowość: Ślesin

OPIS OSP:

Historia - OSP Ślesin

Ogień towarzyszy człowiekowi od zarania cywilizacji. Posiadłszy umiejętność jego wzniecenia ludzkość rozpoczęła opanowywanie natury i poznawanie jej praw. Jednakże ten sam ogrzewający i rozświetlający mroki ogień wyrwany spod kontroli, budził strach i spustoszenie. 

GALERIA


Człowiek rozumny nauczył się go rozpalać, ale nie zawsze starczało rozsądku, aby nad nim zapanować. Niezbędne stało się powołanie specjalnych służb do walki z tym żywiołem. Znał je już świat starożytny, o czym świadczą egipskie papirusy, datowane na 2000 lat przed Chrystusem. W czasach hellenistycznych posługiwano się przyrządami, których zasada działania pozwala nam zaklasyfikować je, jako prototyp sikawki tłocznej, wynalezionej przez Antoniego Platnera - złotnika z Augsburga - ok. 1518 r.

Średniowieczne "porządki ogniowe" narzucały praktycznie na całą ludność obowiązek walki z pożarem, w pierwszym rzędzie na kominiarzy i cechy rzemieślników produkujących rzeczy przydatne do walki z ogniem. Ponieważ system taki, szczególnie w dużych miastach, nie spełniał pokładanych w nim nadziei, zaczęto od XVII w. powoływać stałe straże zawodowe, a w mniejszych ośrodkach ochotnicze. Warszawa doczekała się straży zawodowej w 1836 r. a pierwsza ochotnicza straż na terenie ówczesnej "kongresówki" powstała w 1864 r. w Kaliszu. Dopiero dziesięć lat później powstała Ochotnicza Straż Ogniowa w Koninie, gdyż nowa fala rusyfikacji po klęsce Powstania Styczniowego nie sprzyjała jakiejkolwiek zorganizowanej działalności Polaków. Zaborcy, nie bez podstaw, obawiali się odradzania ducha patriotyzmu w zorganizowanych i zdyscyplinowanych szeregach strażackich, w dodatku umundurowanych, z własnym sztandarem. Dopiero na pocz. XX w., przegrana przez Rosję wojna z Japonią osłabiła na tyle carat, że ulec musiała złagodzeniu polityka samodzierżawia, co także pozwoliło na szerszy, mniej skrępowany, rozwój stowarzyszeń ogniowych


W samym tylko 1906 r. w bliskim sąsiedztwie, powstały Ochotnicze Straże Ogniowe w Golinie, Skulsku i w Ślesinie. Sto dwadzieścia trzy lata niewoli pozostawiły bagaż podziałów na niemal trzy odrębne terytoria. Podziały te nie ominęły również i straży ogniowych, posługujących się różnymi sprzętami, różnie zorganizowanymi i zrzeszonymi w rozdrobnionych związkach regionalnych. Trudu ujednolicenia polskiego - niepodległego już, systemu ochrony przeciwpożarowej podjął się Związek Floriański z kongresówki. W połowie lat 20-tych powstał Centralny Związek Ochotniczych Straży Pożarnych w Polsce.

 

Rozpoczął się żmudny proces nie tylko wyrównania dysproporcji pomiędzy poszczególnymi strażami i dalszy ich rozwój, ale przede wszystkim zwiększanie liczby nowopowstałych. W powiecie konińskim na przełomie lat 20/30-tych istniało już 180. OSP. Tak, więc obchody 25-lecia istnienia ślesińskiej OSP mogły się odbyć z udziałem nie tylko równie zasłużonych straży z Kleczewa, Goliny i Skulska, ale również z Goranina, Ostrowąża, Sławęcina i Szyszyna. Podczas tej uroczystości, która odbyła się 16. maja 1932 r. osobiście Prezes Zarządu Okręgowego Straży Pożarnych na powiat koniński - ówczesny starosta - Józef Weingarten wręczył dyplomy zasługi aż dwudziestu ośmiu strażakom.


Ofiarność w walce z "czerwonym kurem", zgodnie ze strażacką tradycją, szła w parze z działalnością społeczną i kulturalną. Ambicją każdej większej straży było posiadanie własnej orkiestry dętej. Nie zabrakło jej również w Ślesinie; uświetniała swymi występami nie tylko uroczystości strażackie, ale państwowe i kościelne. Natomiast ks. Wacław Rybarski - proboszcz ślesińskiej parafii od 1925 r. jak i prezes OSP - pomagali amatorskiej grupie teatralnej, którą prowadził druh Adam Wesołowski. Występy w remizie cieszyły się niesłabnącym powodzeniem. Straż była organizatorem dorocznych majówek, które odbywały się w lesie za cmentarzem żydowskim. Oczywiście działalność kulturalna nie wyczerpywała energii druhów. Doskonalono umiejętności, odbywano szkolenia jak chociażby w 1934r., kiedy to 24. listopada w Ślesinie odbyły się egzaminy z wyszkolenia podstawowego. Wzbogacano również w miarę możliwości stan sprzętu bojowego. Zakupiono w Łodzi mosiężne hełmy, a na wiosnę 1938 r. pierwszą motopompę DKW 200 (popularną "dekawkę" produkcji niemieckiej), którą obsługiwał podnaczelnik Konstanty Wojtowicz.


Tak pomyślnie rozwijający się okres znów przerwała zawierucha wojenna. W trakcie kampanii wrześniowej ówczesny naczelnik Stanisław Trzciński próbował ukryć motopompę wraz z instrumentami, jednak sprzęt przejęli Niemcy.


Motopompę zwrócono straży, ale jednocześnie zlikwidowano jej samorządność, zorganizowano straż przymusową podległą niemieckiej policji. Natomiast korzyścią dla straży okazała się wymiana motopompy na większą DKW 800, która służyła jeszcze w połowic lat 60-tych. W ciężkich latach powojennych trudności nie ominęły i strażaków. Znów jednak dzięki ludzkiej ofiarności, pp. Krysce, Wegnerowi i Wojtowiczowi oraz Powiatowej Spółdzielni Rolniczo-Mleczarskiej "Rolnik" w Koninie, można było rozpocząć działalność.


Mieszkańcy ufundowali nowy sztandar, który na niedzielnej sumie poświęcił ks. Włodzimierz Krełmiak, w obecności Prezesa powiatowego Związku Strażackiego -ówczesnego starosty - druha Ruteckiego, Komendanta Straży druha Wiśniewskiego oraz delegacji z Kleczewa i Cukrowni -Gosławice.


Okres pierwszych lat powojennych dotąd budzi mieszane uczucia. Czas wielkiej ofiarności przeplata się z usiłowaniami stalinowskiego reżimu ukształtowania "nowego człowieka". Tradycyjne kontakty strażaków z parafią zostały zabronione zakazem udziału w procesji Bożego Ciała w 1949r., a dotąd jeden z ołtarzy ubierali strażacy przy remizie. Przełomowym rokiem dla ślesińskiej OSP był na pewno 1950, kiedy to 19. listopada już bez duchowieństwa, ale za to w obecności komitetu powiatowego PZPR, oddano do użytku rozbudowaną (w obecnym kształcie) remizę, oraz ustanowiono autopogotowie.


Pierwszy samochód (marki GAZ) zakupiono z demobilu i po przystosowaniu do zadań bojowych od 1951 r. wykorzystywano w akcjach. Skończył się czas wozów zaprzężonych końmi (Wacława Pachulskiego czy Ignacego Ślesińskiego, by wspomnieć najlepsze). Mozolną odbudowę straży już w rok później znów zahamowano przez powołanie tzw. Komend i likwidację samorządów strażackich. W wyniku spadku zainteresowania działalnością w straży, wzorem hitlerowskiego okupanta wprowadzono straż przymusową, co również było chybionym pomysłem.


W końcu tego niesławnego okresu w 1956 r. ślesińscy strażacy odnieśli pierwsze sukcesy na zawodach pożarniczych. 20. maja w Kijowcu zajęli drugie miejsce w grupie III na zawodach rejonowych oraz w Kazimierzu Biskupim pierwsze miejsce w grupie III na zawodach powiatowych.

W grudniu 1956 r. reaktywowano Związek Ochotniczych Straży Pożarnych, przywracając strażom samorządność, co w połączeniu z przekazaniem przez Komendę Powiatową samochodu marki STAR 20 dla ślesińskiej straży dało ponowne ożywienie działalności. Typowego wozu bojowego, marki STAR 25, doczekano się w Ślesinie dopiero w 1963 r. -30. czerwca uroczyście przekazała go Powiatowa Rada Narodowa. Samochód ten służył w ślesińskiej straży ponad dwadzieścia lat. W 1983 r. zastąpił go wóz bojowy marki JELCZ. Tabor dodatkowo uzupełnił otrzymany wkrótce po Jelczu z Komendy Wojewódzkiej Straży Pożarnej samochód marki „ŻUK”.


Rok 1983 stał się kolejną datą przełomową. Lata 60-te i 70-te były okresem powolnego, ale systematycznego rozwoju. Dotyczy to zarówno stanu posiadanego sprzętu, jak i poziomu wyszkolenia. W latach 70-tych i jeszcze na początku 80-tych ślesińska OSP na zawodach była bezkonkurencyjna na terenie gminy i na wyższych szczeblach.

Niestety, wydarzenia polityczne i kryzys gospodarczy lat 80. tych odbiły się niekorzystnie na wynikach działalności ślesińskiej straży. Nie doszło nawet do obchodów 75-lecia istnienia OSP.

Lata 90-te to także okres kryzysu w Ochotniczej Straży Pożarnej w Ślesinie, poza powołaniem w roku 1998 Oddziału Ratownictwa Wodnego.

Początek nowego stulecia przyniósł rozkwit OSP Ślesin. W 2001 r. oddano do użytku nową remizę, która spełniała wymogi, jakie niosą nowe czasy. Rok 2001 to także włączenie OSP do Krajowego Systemu Ratowniczo Gaśniczego.

W roku 2002 pozyskano nowy lekki samochód ratownictwa technicznego na podwoziu Forda Transita, który zastąpił wysłużonego Żuka.

Znaczące wzmocnienie siły bojowej OSP nastąpiło w roku, 2005 kiedy to pozyskano nowy średni samochód ratowniczo-gaśniczy STARMAN.

 

W roku 2009 zastąpiono starego JELCZA nowo pozyskanym z Komendy Miejskiej PSP w Koninie JELCZEM 010, który to przeszedł w tym samym roku karosację.

Podobne losy znaczone wzlotami i upadkami znamionują działalność kulturalną ślesińskiej straży. Zaraz po wojnie kontynuowana była działalność amatorskiego teatru prowadzonego przez nauczyciela Szkoły Podstawowej w Ślesinie - Łukasza Sawczuka. Kontynuowano tradycję majówek oraz bali połączonych z loteriami, łącząc zabawę ze źródłem dofinansowania statutowej działalności OSP.

Z wolna straż z roli inicjatora życia kulturalnego przeszła na pozycję dzierżawcy pomieszczeń na cele kulturalne. Salę widowiskową wydzierżawiono w końcu lat 60-tych na kino (zlikwidowane w 1990 r., a zdewastowana sala nie doczekała się kapitalnego remontu).

Od 1972 do 1987 r. wydzierżawiano pomieszczenie na tyłach remizy Polskiemu Związkowi Wędkarskiemu z przeznaczeniem na świetlicę. Pomieszczenie to służyło innym celom kulturalno-społecznym do 1990r. by w konsekwencji pełnić funkcję punktu usługowego.

Nie miała też szczęścia założona jeszcze w końcu lat 50-tych przy Gminnej Spółdzielni "S.Ch." orkiestra dęta. Po kilku latach oficjalnie w strukturach straży, nie przetrwała kryzysu lat 80-tych. Próby jej reaktywowania natrafiły na brak zainteresowania tą formą muzykowania wśród młodzieży.

Nakreślony powyżej rys historyczny byłby oczywiście niepełny gdyby nie wspomnieć o podstawowej formie działalności statutowej, czyli udziale w działaniach ratowniczych. Niezliczone wyjazdy do pożaru zabudowań mieszkalnych i gospodarczych jakże często krytych strzechą gdzie mała iskierka wystarczała, aby wzniecić pożar a obraz to wcale nie odległy, bo zabudowania takie jeszcze można spotkać na naszych wsiach. Choć bardzo rzadko zdarzały się takie zdarzenia jak pamiętny pożar 13. października 1948 r., kiedy to spłonęły zabudowania ulic Piaski i Żabiniec (obecnie Berwińskiego) to cieszyć się tylko wypada z tego powodu, że wielkie pożogi szczęśliwie omijają nasze miasto i najbliższą okolicę. Domniemywać można, że niemała w tym zasługa i ślesińskich "Rycerzy św. Floriana", którzy nie tylko gasić potrafią, ale i zapobiegać. Oprócz pożarów, o czym także wypada wspomnieć, strażacy brali udział w walce z innymi żywiołami. Przede wszystkim należy wymienić tu klęskę powodzi i udział ślesińskiej OSP podczas akcji w Brzeźnie, Koninie i Kramsku. Podczas tzw. "zimy stulecia" brali oni udział w odśnieżaniu magistrali węglowej Herby-Gdynia.

Przez minione lata czynnie służyło w straży dziesiątki ochotników, a członków wspierających liczyć trzeba na setki. Tradycją się stało wstępowanie do straży z pokolenia na pokolenie w rodzinach: Barmutów, Jakubowskich, Kupińskich, Synkowskich, Skoniecznych, Sobkiewiczów, Ślesińskich, Turowskich, Rogowskich, Skórzewskich, Trzcińskich, Wesołowskich. W tych rodzinach wychowali się najbardziej zasłużeni strażacy: Antoni Barmuta, Franciszek Ignacy Jakubowski, Mikołaj Kopański, Bronisław Kreft, Jan Rogowski, Jan Olczak, Bogdan Rojewski, Kazimierz Ryba, Franciszek Skonieczny, Alojzy Synkowski, Kazimierz Wiśniewski, Czesław Wojtkiewicz, Konstanty Wojtowicz.

Prezesi OSP Ślesin

1. Bolesław Mierzński, 2. ks. Wacław Rybarski, 3. Stanisław Targasiński 4. Wiktor Uniejewski, 5. Stanisław Trzciński, 6. Wiktor Ściński, 7. Stanisław Majewski, 8. Tadeusz Brodziński, 9. Józef Jastrzębski, 10. Stefan Wesołowski, 11. Stefan Piechocki, 12. Wacław Kryszkowski, 13. Jan Rogowski, 14. Zbigniew Behnke, 15. Kazimierz Sobierajski, 16. Halina Wesołowska, 17. Jan Niedzwiedziński, 18. Andrzej Sikorski, 19. Marek Rogowski.

NACZELNICY OSP ŚLESIN

1. Józef Nałęcz Moszczyński, 2. Andrzej Ślesiński, 3. Feliks Jakubowski, 4. Kazimierz Kawałkiewicz, 5. Stefan Potrzebski, 6. Stanisław Trzciński, 7. Wiktor Ściński, 8. Konstanty Wójtowicz, 9. Czesław Wojtkiewicz, 10. Henryk Kotłowski, 11. Józef Skonieczny, 12. Tadeusz Brodziński, 13. Stefan Wesołowski, 14. Józef Walczak, 15. Jan Marciniak, 16. Tadeusz Piotrowski, 17. Roman Olejniczak, 18. Kazimierz Sobierajski, 19. Andrzej Barmuta, 20. Maciej Ignaszak, 21. Tomasz Ryba, 22. Artur Pacyna, 23. Dariusz Chojnacki, 24. Krzysztof Turowski.


Opr. i fot. arch. OSP Ślesin
phone
+48 (061) 848 13 91
akcja
akcja
akcja
akcja
akcja
akcja
akcja
akcja
akcja

RSS ODDZIAŁU

Kliknij i dodaj nasze kanały informacyjne do swojego czytnika RSS.

PLIKI DO POBRANIA

Kliknij aby przejść do listy plików do pobrania. Znajdziesz tu dokumenty, formularze oraz wiele innych.

WIZYTÓWKI OSP

Kliknij aby zobaczyć wizytówki naszych OSP. Zdjęcia, Kontakty, Dane adresowe.

DOŁĄCZ DO NEWSLETTERA

Kliknij aby zapisać się do Newslettera naszego Zarządu Wojewódzkiego

Na górę Strona główna
lupka